Kąt pełen ciemności, czyli jak paranoja daje czasem odrobiną szczęścia.
Obydwa człony tytułu
pochodzą od Szychowiak. To dzięki nim postanowiłem spróbować dokonać włamania do
przestrzeni poetyckiej proponowanej w wydanym przez wydawnictwo j tomie „Uwaga
obiekt monitorowany”. Broń Boże, nie twierdzę, że autorka jest paranoiczką. W
żadnym wypadku! Ale sam język, którym się posługuje, by opisać wszechobecną
ciemność pojawiającą się nader często, quasi paranoiczny już jest. Nacechowany
poczuciem strachu i lęku przed bliżej nieokreślonym zagrożeniem. I faktycznie, gdy
wejdzie się w te wszystkie „ciemne korytarze” wierszy, te „kilometry
strachu zwerbowane po latach” na stronę poetki, nie ma się co do tego
żadnych wątpliwości, że inny być nie może.

